Pocztówka z Łotwy

Pocztówka z Łotwy

Będąc w Lipawie wpadłem na pomysł „pocztówek z…”, w których moim okiem postaram się opisywać wyjazdy na poszczególne rajdy. Choć od drugiej rundy FIA Rajdowych Mistrzostw Europy minęło już trochę, mam nadzieję, że te kilka chwil spędzone na przeczytanie tej notki nie uznasz za zmarnowane. A więc – zapraszam do Łotwy!

208, czyli uśmiechnięta rajdówka w stajni MSZ Racing

208, czyli uśmiechnięta rajdówka w stajni MSZ Racing

Ten rajd był dla naszego zespołu (MSZ Racing) pełen nowości. Po pierwsze, Aleks Zawada i Cathy Derousseaux debiutowali w nowo utworzonym cyklu FIA ERC Junior Championship. Cykl składa się z siedmiu rund, począwszy od Łotwy (Rally Liepaja) przez Irlandię (Circuit of Ireland Rally), Portugalię (SATA Rallye Açores), Belgię (Geko Ypres Rally), Czechy (Barum Czech Rally Zlín), Szwajcarię (Rallye International du Valais) i Korsykę (Giru di Corsica-Tour de Corse). Zawody mają wyłonić najlepszego juniora w Europie (do 25 roku życia), a wszyscy z 15. konkurentów startują podobnymi samochodami klasy R2. Po drugie, nasz duet debiutował w nowym samochodzie – Peugeot 208 R2. Samochód posiada wolnossący silnik o pojemności 1,6l, który generuje moc 188km przy 7800rph. Za przeniesienie napędu odpowiada pięciobiegowa, sekwencyjna skrzynia biegów. O reszcie nie wspominam, rajdówka z krwi i kości. No i po trzecie – całkowicie nowy dla nich rajd. Ja osobiście lubię, gdy wszystko jest nowe i trzeba jak najszybciej się uczyć… Myślę, że Aleks i Cathy mają podobnie. 🙂

W drodze, okolice Augustowa

W drodze, okolice Augustowa

Choć każdy spodziewał się rajdu zimowego, niestety już na zapoznaniu z odcinkami specjalnymi Rajdu Liepaja wiadomo było, że o śnieg będzie ciężko. Próby były w większości szutrowe, a faktyczny śnieg spotkaliśmy tylko dojeżdżając do granicy polsko-litewskiej. Szczerze mówiąc, z samego internetu i telewizji ciężko wyobrazić sobie jak wiele śniegu może być w Polsce – u nas, w Beskidach, niestety trochę go brakuje…

Do rajdu, czyli drugiej rundy FIA Rajdowych Mistrzostw Europy zgłosiło się 58. załóg. Na liście zgłoszeń nie brakowało czołówki, otwierał ją Craig Breen (Peugeot 207 S2000), na kolejnej pozycji ustawiono trzykrotnego Mistrza Polski Bryana Bouffiera (Citroen DS3 RRC), a na kolejnej, można rzec wyłowionego na Rajdzie Polski 2012, Esapekkę Lappi (Skoda Fabia S2000). Czwórka to Vasily Gryazin (Ford Fiesta S2000), a piątka to czterokrotny Mistrz Polski i nasza nadzieja w ERC, Kajetan Kajetanowicz (Ford Fiesta R5). Choć wielu chciałoby aby Kajto już teraz dominował w Europie tak jak robił to na polskim podwórku, dla niego to także rajd pełen nowości, o czym nie możemy zapominać.

A wieczorem... pogoda spłatała figla

A wieczorem… pogoda spłatała figla

W piątek rozegrano odcinek kwalifikacyjny. Wygrał go Sepp Wiegand i to o ponad sekundę przed Craigiem Breenem, co jak na tak krótki odcinek jest sporą różnicą. Kolejne pozycje zajęli Lappi, Gryazin i Kajetanowicz. Odcinek kwalifikacyjny to w dalszym ciągu nowość w rajdach, stosowana od niedawna. Zawodnicy z reguły mają wyznaczony odcinek testowy, na którym w przeddzień zawodów mogą ostatecznie sprawdzić ustawienia i swoje przygotowanie, ponieważ odcinek powinien odzwierciedlać specyfikę i warunki panujące na trasie rajdu. Jeden przejazd, z reguły ten na końcu jest mierzony – najszybszy zawodnik wybiera pozycję startu jako pierwszy, drugi jako drugi i tak każdy kolejny posiadający priorytet ERC (podczas tej rundy było 17 takich załóg). W momencie wybierania pozycji do końca nie wiadomo było jakie warunki będą panowały na trasie rajdu. Była to więc niemała loteria – wybrać jedną z pierwszych pozycji i liczyć na to, że nie będzie śniegu? Czy może bliżej końca stawki kierowców priorytetowych na wypadek, gdyby spadł (żeby nie „odkurzać”)? Wiegand postawił na siódmą pozycję, Breen na czternastą, Lappi na dziesiątą, Gryazin na siedemnastą, Kajto – piętnastą. Jak widać na zdjęciu, wieczorem Lipawę zasypało śniegiem. To ciekawe uczucie siedzieć w hotelu, pić piwko i z utęsknieniem za zimowym rajdem patrzeć za okno, by w końcu zobaczyć prawdziwą śnieżycę. Polecam. 🙂

Pozycje wybrane po odcinku kwalifikacyjnym

Pozycje wybrane po odcinku kwalifikacyjnym

Sobotnie odcinki specjalne rozegrane zostały w różnych warunkach. Na odcinkach spotkać można było zarówno partie szutrowe jak i typowo zimowe, w których kolec z uśmiechem wgryzał się w zmrożony śnieg. Miało to również duży wpływ na opony, których limit (20 sztuk) przypada na każdą załogę w 4×4. A kolce, jak na złość, wypadają całkiem szybko.

Od mocnego uderzenia i wygrania pierwszej próby zaczął Bouffier, który niestety na drugiej uderzył… dwukrotnie, uszkadzając na beli siana przód samochodu i chłodnicę. I tak zakończyła się jego przygoda z rajdem. Na czoło klasyfikacji wskoczył niespodziewanie Gryazin. Rosjanin z łotewską licencją rajdową okazał się w mojej opinii (dodam, spodziewaną) największą niespodzianką rajdu. Ten gość w listopadzie skończy dopiero 21 lat! Do ostatniej, sobotniej próby prowadził w rajdzie, przegrywając etapowe zwycięstwo z Esapekką Lappi. Dzieliło ich jednak tylko 2,6s, a Gryazin skarżył się na problemy ze skrzynią biegów (brak piątego biegu), co na tych szybkich odcinkach specjalnych z pewnością nie pomagało. Na trzeciej pozycji plasował się Craig Breen, już z blisko minutową stratą (+59,2), a czwarty był Kajetan Kajetanowicz (+1:35,9), powtarzający, że ciągle szuka feelingu. W trakcie rajdu wytworzyła się mała anegdota mówiąca, że Kajto ostatnim razem jeździł na tzw. „długim kolcu” podczas Magurskiego 2006, kiedy pucharowym Peugeotem 206 otwierał stawkę jako zerówka.

Niedziela nie przyniosła większych zmian w czołówce. Lappi utrzymał prowadzenie, powiększając swoją przewagę nad Gryazinem, Breen uzupełnił podium. Przyspieszył Kajetanowicz, wykręcając raz drugi i raz trzeci czas na poszczególnych odcinkach specjalnych, w łącznej klasyfikacji utrzymał się na czwartej pozycji. Piątkę uzupełnił Wiegand, najszybszy na wspominanym wcześniej odcinku kwalifikacyjnym.

Aleks i Cathy na mecie rajdu

Aleks i Cathy na mecie rajdu

Jak poszło reszcie polskich załóg? Aleks Zawada i Cathy Derousseaux ukończyli zmagania na szóstej pozycji wśród ERC Juniorów. Była realna szansa na wejście do pierwszej piątki, na drodze stanął jednak kapeć. W imprezie jechały jeszcze trzy, polskie załogi: Łukasz Kabaciński (jeżdżący z węgierską licencją) pilotowany przez Grzegorza Dachowskiego (Mitsubishi Lancer Evo IX), Tomasz Kochański i Maciej Machela (Peugeot 208 R2) i Sławomir Ogryzek ze Szczepanem Mirkiem (Citroen C2R2). Kabaciński z Dachowskim dotarli na ósmej pozycji w Production Cup, zdobywając pierwsze punkty w tym sezonie; Kochański i Machela ukończyli rajd na czternastym miejscu w 2WD – choć pozycja może nie jest wymarzona, sam fakt dotarcia do mety w tej trudnej imprezie już imponuje, zwłaszcza, że kierowca miał dłuższą przerwę w startach. Cieszy mnie fakt, że planują kolejne rundy w ERC.

Ciężko mi jednak podsumować start Sławka Ogryzka. Załoga wycofała się z rajdu po pierwszym etapie, informując fanów na łamach swojego fan page Facebook o przyczynie – Załoga po analizie osiąganych wyników podjęła decyzję o wycofaniu się z rajdu. Sławek ze Szczepanem nie byli w stanie rywalizować w swojej klasie na wystarczająco wysokim poziomie. Będąc szczerym pojawia mi się tu pewien paradoks – jeśli załoga nie jest w stanie rywalizować, to jedynie zbieranie doświadczenia i nabieranie prędkości może to spowodować. Nie piszę tego bynajmniej aby dogryźć, wierzę, że powód faktycznie był na tyle ważny, aby zrezygnować z kontynuowania rajdu.

A teraz troszkę obok zmagań. BARDZO brakowało mi przyjaciół z polskich biur prasowych – spójrzcie na zdjęcie na dole jak było pusto. Owszem, paru Polaków spotkałem podczas rajdu, niestety „stałej ekipy” nie było i pewnie na kolejnych rundach ERC nie będzie. Jak to tak bez rodziny? 🙂

Sama organizacja rajdu, biuro prasowe i osoby w nim pracujące podchodziły do spraw bardzo profesjonalnie. Widać, że ważne jest dla nich to, co robią i widzą w tym sens. Tak naprawdę jadąc do Łotwy nie wiedziałem czego się spodziewać, stereotypowo był to dla mnie jeden z tych krajów, do których raczej się nie wybierałem. Na miejscu poznałem Lipawę i tamtejszą społeczność od bardzo miłej strony, chętnie znów tu wrócę.

Spodobała się notka? Zapraszam do komentowania.

Park zamknięty po mecie rajdu

Park zamknięty po mecie rajdu

Biuro prasowe w centrum olimpijskim w Lipawie

Biuro prasowe w centrum olimpijskim w Lipawie

Relacja Eurosport z rajdu:

Share this post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.