Polski rok w rajdach samochodowych?

Polski rok w rajdach samochodowych?

Dopiero co zakończył się sezon 2013 a wszyscy są już myślami w roku kolejnym. Spowodowane jest to w dużej mierze za sprawą 31. Internationale Jännerrallye, czyli pierwszej rundy FIA Rajdowych Mistrzostw Europy. Koniec sezonu przyniósł nam wiele niespodziewanych (a może i wręcz przeciwnie – długo wyczekiwanych?) wiadomości, które cieszą z całą pewnością każdego kibica sportów motorowych.

Zacznę od naszego „rodzynka” w WRC (Rajdowe Mistrzostwa Świata). Po wspaniałym sezonie, w którym Robert Kubica zwyciężył rywalizację w WRC-2 debiutując w nowym samochodzie, nowej lidze i nowych rajdach czeka go nielada wyzwanie. Robert wsiądzie do fabrycznej Fiesty WRC obsługiwanej przez M-Sport – stajnię przygotowującą auta marki Ford w WRC. Moje subiektywne zdanie jest takie, że dopiero teraz pokaże na co go stać. Jak będzie w rzeczywistości – zobaczymy.

Spotykałem się parę razy z opiniami na temat jego podejścia do kibiców, tego, że jest trochę „zamknięty w sobie”. Patrząc na jego całą karierę nie trudno stwierdzić, że od zawsze stronił od splendoru. Nie jest to charakter zawodnika, któremu potrzebna byłaby do szczęścia chwała i bicie braw. Nie mam prawa oceniać jego postawy, ale mam wrażenie, że gdyby ten człowiek urodził się kilkadziesiąt lat temu to nikt nie zwracałby na to uwagi. Wtedy zawodnik był od jeżdżenia, wychodził z ukrycia na wyścig czy rajd, wygrywał i znikał. Owszem, jak w każdej epoce zdażały się wyjątki, jednak… On właśnie taki jest.

Rajd Polski 2013 - Kubicomania

Rajd Polski 2013 – Kubicomania

Drugi wielki to Kajetan Kajetanowicz. Cały rok (i poprzedni, i tak dalej…) życzyłem mu, żeby w końcu miał możliwość wyfrunąć z gniazda i pokazać swój talent większej publiczności. Małą próbkę pokazał już podczas Rajdu Polski, kiedy wygrał wśród doświadczonych i wjeżdżonych w swoje samochody konkurentów. Nie da się ot tak wsiąść w samochód po kilku sezonach spędzonych w całkowicie innej rajdówce i po prostu wygrać sobie rundę Mistrzostw Europy, podczas której warunki były cholernie trudne, jednak… Kajto wyznaje chyba zasadę „rzeczy niemożliwe załatwiam od ręki, na cuda trzeba trochę poczekać”. Poczekaliśmy cały jeden etap, którego potrzebował, żeby zacząć cisnąć w nowym aucie. Teraz czekają go starty w FIA Rajdowych Mistrzostwach Europy za kierownicą Forda Fiesty R5. I kolejne starcie z Kubicą, już podczas Rajdu Janner.

Sam fakt tego, że Kajto rusza na odcinki międzynarodowe może bardzo ożywić sytuację w polskich rajdach. Choć LOTOS Rally Team nie potwierdził jeszcze, czy Kajetanowicz zrezygnuje z tegorocznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, można śmiało przypuścić, że walka o tegorocznego mistrza będzie bardzo zacięta. Maciek Rzeźnik, Wojtek Chuchała, Tomek Kuchar, Łukasz Habaj czy Maciek Oleksowicz to z pewnością pretendenci do walki o podium. Liczę także, że pojawi się w czołówce jakaś świeża krew. Cieszy również deklaracja powrotu Maćka Lubiaka i Tomka Czopika – oby wszystko doszło do skutku!

Kolejną ważną, polską postacią na międzynarodowej arenie jest Marek Nawarecki. Człowiek od lat związany z grupą PSA, w roku ubiegłym kierował m.in. zespołem Kubicy w WRC-2. W tym roku awansował na kierownika fabrycznego zespołu Citroen Racing, zastępując dotyczcasowego, którym był Belg Yves Matton. W tegoroczny skład zespołu Citroena w WRC wchodzi Kris Meeke i Mads Østberg.

Jak widzicie, wiele się dzieje w polskim motorsporcie. Mam jednak wrażenie, że to jeszcze nie koniec nowości… 🙂 Czy można rzucić hipotezę, że będzie to polski rok w rajdach samochodowych? Myślę, że tak.


Share this post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.